Numer konta: 58 1240 1112 1111 0010 0944 9739

Aktualności - Jurek powakacyjnie

22-08-2011 18:50

 

 
Och jaki jestem szczęśliwy -  na wakacjach pod poduszką zostawiłem swój telefon. No i cisza. I to jaka! 
 
Chociaż w  pierwszym momencie czułem się jak bez ręki, to jednak po chwili przeszło. Telefon już pędzi do mnie, ale ja sam nie wykazuję pośpiechu, chciałbym jeszcze przez kilka dni funkcjonować w tej pozornej ciszy. Bo jak nie mój, to kilkanaście fundacyjnych jest gotowych doścignąć mnie wszędzie. 
 
Z telefonem byłem na wakacjach i nie da się ukryć, że pierwszy tydzień (a wyjechałem dwa dni po Woodstocku) to gorąca wymiana smsów na temat Woodstocku, wszelkich sygnałów z mediów, od Was, no i oczywiście gula w postaci incydentu barierkowego. Ten ostatni najbardziej złowrogi, bo teraz już na chłodno wiemy, że incydent, który był kompletnie niepotrzebny lekko zburzył naszą woodstockową atmosferę. W ferworze ustaleń przedkoncertowych postanowiliśmy wypełnić wszystkie nagłe prośby i przybiliśmy to tzw. „piątką” co Anglicy nazywają także dżentelmeńską umową. Dla mnie, i myślę, że także dla bardzo wielu, wielu, wielu ludzi, to zasada niezwykle zobowiązująca  i wręcz święta dla wielu osób hołdującym naszym zasadom. W ten sposób podsumowaliśmy nasze negocjacje i ruszyliśmy do wypełniania umowy. Coś co zabolało, to nieprawdopodobny wręcz, powiedziałbym milicyjny, charakter jednego z managerów The Prodigy, który po koncercie rozpoczął kampanię nienawiści. Nawet nie wyobrażacie sobie gdzie i do kogo trafiły jego trwożne opisy sytuacji, która nie miała miejsca. Trzeba mieć charakter milicjanta z NRD, żeby po wszystkim zacząć tak "piłować" sprawę. Na szczęście bardzo wielu adresatów zwróciło się do nas z zapytaniem „No właśnie. Chcemy znać także i Wasze stanowisko w tej sprawie”. Cierpliwie wysyłamy maile i jednocześnie oglądamy materiały z Woodstocku. Fantastyczne światła, scena i ten ogromny bawiący się tłum woodstockowiczów, podkreślam bawiący się, w tak różnorodny, momentami wydawałoby się szalony, ale absolutnie bezpieczny. To nie była falująca ściśnięta na maksa ciżba ludzka, tylko ludzie klaszczący, machający flagami, czy to w czasie Airbourne, Skindred czy The Prodigy. Na tym ostatnim na szybko zadecydowaliśmy o zapaleniu wszystkich świateł (zespół kazał je wygasić) i ten fakt oraz polewanie ludzi wodą sprawiły z tego koncertu przepiękne widowisko, które należałoby wspominać, cieszyć się i poczuć luz, że mimo takie tłumu koncert tak pięknie przebiegł. Będziemy do tego nieraz wracali, zapraszam chociażby na mojego bloga – już dzisiaj na żywo. 
 
W mojej ostatniej nowince zapowiedziałem dyskusję na temat Woodstocku i od razu odpowiadam na Wasze uwagi. Powtarzam: nie chcemy zmieniać zasad tego festiwalu, nadal będzie on bezpłatny i bez barierek przed sceną. Ale musimy się razem pochylić nad sprawami, które pomogą nam lepiej zorganizować kolejny Przystanek Woodstock. O tym wszystkim będę mówił w przyszłym tygodniu z …. Kostrzyna, czyli z woodstockowego pola, ponieważ łatwiej będzie mi pokazać, unaocznić pewne sprawy i poprosić Was o wsparcie przy organizacji przyszłorocznego XVII Przystanku Woodstock. 
 
O jednym powiem już dzisiaj – wycofuję się z zapraszania Waszych ulubieńców - zwierząt na Przystanek Woodstock. To jednak nie jest dla nich miejsce. Dużo ludzi na ten temat wysłało mi swoje przemyślenia i niestety niektórzy z Was o te zwierzęta po prostu nie dbają. Przy tak wielkim ogromnym przedsięwzięciu zostawmy jednak  swoich ulubieńców w domu. O reszcie mówić będziemy w przyszłym tygodniu – czytamy dokładnie wszystkie maile i oprócz radości, że nas chwalicie, dokładnie wczytujemy się we wszystkie uwagi, pretensje i pomysły na najróżniejsze zmiany. Bardzo wiele Waszych pomysłów wprowadziliśmy już w tym roku. Otwieramy także listę z Waszymi muzycznymi typami. Ze sceny mówiłem Wam, że kilka kapel na tegorocznym Przystanku było propozycjami pochodzącymi z Waszych maili – Kontrust, Skindred, Donots, czy Gentleman. Czekamy także na Wasze płyty jeśli chcecie wziąć udział w Eliminacjach Fundacji i Fabryki Zespołów. Moim zdaniem i zdaniem wielu z Was, tegoroczni laureaci nie sprawili zawodu a kilku z nich wręcz nieprawdopodobnie porwało woodstockowiczów. 
 
Jak widzicie wsłuchujemy się w dźwięki bardzo rzetelnie a Eliminacje to naprawdę super spotkanie z artystami, emocjami i grą fair play. Przy okazji fair play nie macie pojęcia jak fantastycznie wyszedł obrazek kiedy trzymam Puchar Europy a woodstockowa publiczność śpiewa „Polska Biało-Czerwoni”, naprawdę chętnie podarujemy ten zapis PZPN aby dodał ducha, wiary i sił naszym piłkarzom i polskim kibicom. Ten moment mnie samego bardzo wzruszył, choć obawiam się, że stanę się jedynym krajanem, który ten puchar pocałował. Nie mówmy jednak hop, bo przecież jak mówił słynny Kazimierz Górski: piłka jest okrągła a bramki są dwie. 
 
Życząc na koniec miłych wakacji tym, którzy jeszcze je mają, przypominam, że cała Polska i cała Europa to ciągle grające festiwale i tak niemal aż do końca września. Jedźcie na nie, porównujcie i piszcie do nas o Waszych przemyśleniach. Serdeczności ogromne i jeszcze raz zapraszam Was do odwiedzania bloga. 
 
(Jurek)
 
 
 
woodstockowy tłum podczas koncertu Helloween
WSZYSTKIE PRAWA ZASTRZEŻONE ALL RIGHTS RESERVED                 COPYRIGHTS © WIELKA ORKIESTRA ŚWIĄTECZNEJ POMOCY